X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

Z

akończył się sezon PlusLigi siatkarzy, którego ostatnim akcentem był mecz decydujący o brązowym medalu. W Bełchatowie miejscowa Skra uległa Vervie Warszawa 0:3 (20:25, 20:25, 22:25).


To oznacza, że triumfatorzy zapewnili sobie nie tylko trzecie miejsce w lidze, ale i prawo gry w przyszłym sezonie w najważniejszych europejskich rozgrywkach klubowych – Lidze Mistrzów. Pokonany zostaje niemal z niczym, bo trudno – biorąc pod uwagę ambicje klubu z Bełchatowa – za wielkie wyzwanie uznać start w Pucharze Challenge.


W rywalizacji w tej parze własna hala nie miała do tej pory znaczenia, w pierwszym meczu w Bełchatowie triumfowali 3:2 warszawianie, ale kilka dni później u siebie ulegli 1:3 i to oznaczało konieczność rozegrania decydującej potyczki w bełchatowskiej hali.


– W ostatnim spotkaniu wygra ten, kto lepiej opanuje nerwy – przewidywał Igor Grobelny, przyjmujący Vervy. - Musimy poprawić zagrywkę, bo to ona najbardziej zawiodła w Warszawie. Bardzo chcemy zawiesić na szyi brązowe krążki. Wierzę, że wrócimy do Warszawy jako medaliści mistrzostw Polski.


Z biletami do gry w Lidze Mistrzów w kieszeni – podkreślał Grobelny, przypominając o podwójnej stawce zmagań Skry z Vervą. Problemem mogły być jeszcze kontuzje, ale te ostatnio raczej okazywały się zmorą Skry. Przed ostatnim meczem sezonu także Verva poniosła straty. Musiała sobie radzić bez Jana Króla. Atakujący warszawian już w Bełchatowie na ostatnim treningu przed starciem o brąz nabawił się kontuzji mięśni brzucha. Nie był to poważny uraz, ale wykluczający zawodnika z gry.



Verva zaskoczyła miejscowych agresywnym podejściem do gry, choć w sumienie nie powinno to stanowić niespodzianki, jeśli wziąć pod uwagę o co toczyła się walka.


Skra nie potrafiła nadawać tonu walce, poddała się rytmowi regularniejszych rywali warszawski zespół po godzinie prowadził 2:0, grając w przekonujący sposób i nie popełniając tylu błędów, co bełchatowianie.



W pierwszych dwóch partiach goście zapewniali sobie szybko solidną zaliczkę punktową i kontrolowali to, co się działo na bosku. Drugi set od początku toczył się pod dyktando Vervy, która prowadziła 6:1, 9:3, 11:4. W grze bełchatowian wciąż nie było widać zęba i ognia.


Nic dziwnego, że zdegustowany trener gospodarzy Michał Gogol zwracał uwagę swoim graczom na przerwie: „Jesteśmy pasywni w najważniejszym meczu sezonu, a oni pokazują o wiele więcej determinacji”.


MVP meczu został / a Bartosz Kwolek ( VERVA Warszawa Orlen Paliwa )

Niewiele to zmieniło, nadal przewaga gości wynosiła ok 6 pkt, zmniejszona na chwilę dzięki lepszej zagrywce Skry. Generalnie w grze Skry nic się nie zazębiało, a Verva robiła swoje, imponując szczególnie grą kontrą i skutecznością środkowych.


W trzecim secie nie było już wysokiej przewagi, wreszcie obejrzeliśmy bardziej wyrównaną walkę, z o niebo lepiej zagrywającą Skrą, dzięki czemu wyszła ona po asie Milada Ebadipoura na prowadzenie 15:14.



Verva znowu wykorzystywała kontrę i ponownie była w przodzie (20:19). Po ataku Bartosza Kwolka goście odskoczyli na 23:21. Za chwilę „Kwolo” posłał asa przy piłce meczowej, trafiając bombą Mikołaja Sawickiego, i zasłużenie został MVP spotkania.


Wynik meczu



PGE Skra Bełchatów vs VERVA Warszawa ORLEN Paliwa  3 : 0   ( 20:25, 20:25, 22:25 )

Stan rywalizacji do dwóch wygranych meczów : ( 2 : 1 ) dla VERVA Warszawa ORLEN Paliwa Brązowy medal 2020 / 2021 !

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa : Milad Ebadipour, Norbert Huber, Dusan Petković, Mikołaj Sawicki, Karol Kłos, Grzegorz Łomacz oraz Kacper Piechocki (libero) oraz Bartosz Filipiak, Mateusz Bieniek, Mihajlo Mitić, Robert Milczarek.

PGE Skra Bełchatów : Piotr Nowakowski, Michał Superlak, Igor Grobelny, Andrzej Wrona, Angel Trinidad De Haro, Bartosz Kwolek oraz Damian Wojtaszek (libero) oraz Artur Szalpuk.



Tabela Plus Ligi, sezon 2020/2021



#
Drużyna Mecze Punkty Sety Małe punkty
1
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 23 63 65:17 1987:1673
2
Jastrzębski Węgiel 23 50 60:30 2109:1916
3
Trefl Gdańsk 24 47 54:36 2084:1961
4
Asseco Resovia Rzeszów 24 43 53:41 2130:2044
5
Verva Warszawa Orlen Paliwa 23 42 54:42 2140:2058
6
PGE Skra Bełchatów 23 42 49:35 1963:1885
7
Aluron CMC Warta Zawiercie 22 38 45:38 1833:1773
8
Indykpol AZS Olsztyn 24 31 38:49 1970:1986
9
GKS Katowice 23 29 40:50 1938:2047
10
Cuprum Lubin 24 28 41:52 2048:2139
11
Ślepsk Malow Suwałki 23 27 36:48 1940:1999
12
Cerrad Enea Czarni Radom 24 22 32:58 1921:2118
13
Stal Nysa 23 20 33:60 1964:2137
14
MKS Będzin 23 7 18:66 1735:2026


pokaż mniej
pokaż więcej







Żródło : , Nadesłał : Informacja własna , Redaktor artykułu : Beata Nowa






Dodał/a Beata Nowa

Nasza portal oferuje ponad 12 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wyszukiwarka

Śledź nas

Poczytaj najnowsze informacje o nas w sieciach społecznościowych!


Pobierz najnowsze wiadomości dostarczane codziennie!

Wpisz swój email, zapisz się do newslettera.

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






P

olska przegrała ze Słowenią 1:3 (25:17, 30:32, 16:25, 35:37) w półfinałowym meczu mistrzostw Europy siatkarzy. Jutro nasz zespół zagra o brązowy medal z pokonanym w spotkaniu Serbia - Włochy.


- Z meczu na mecz gramy coraz lepiej i to jest najbardziej pozytywne. Słoweńcy są jak najbardziej godnym przeciwnikiem. Mają wiele atutów. Są bardzo wszechstronni i dobrze wyszkoleni - powiedział mistrz świata z 1974 roku, Stanisław Gościniak.


Stanisław Gościniak nie ma wątpliwości, że jeżeli zagramy tak jaz Rosją to będzie dobrze. Polska w ostatnich meczach ze Słowenią przegrywała. - Trzeba wyrzucić z głowy tamte porażki i zastanowić się dlaczego tak było - mówi Stanisław Gościniak.


Mistrz świata podkreślił,



F

antastyczna atmosfera i znakomity poziom meczu Polska - Rosja. Biało-Czerwoni zagrali bardzo dobre spotkanie i w pełni zasłużenie awansowali do półfinału mistrzostw Europy siatkarzy, wygrywając w Ergo Arenie w Gdańsku/Sopocie 3:0 (25:14, 26:24, 25:19). Od soboty czeka ich walka o medale w katowickim Spodku.


Jeszcze zanim rozpoczął się mecz, Ergo Arena odleciała. Komplet kibiców stworzył niezapomnianą atmosferę już na rozgrzewce. W trakcie spotkania było jeszcze goręcej.


Dla reprezentacji Polski i Rosji to było pierwsze spotkanie w ME od 2011 r. Biało-Czerwoni przed tym meczem mieli na koncie siedem kolejnych zwycięstw w tej imprezie. W 15 ostatnich spotkaniach w ME wygrali 14.


Jedynej porażki



P

ochodzi z Tomaszowa Mazowieckiego, ma 56 lat i duże doświadczenie trenerskie. W ostatnich sezonach prowadził seniorską reprezentację Polski. Wcześniej pracował m.in. w Skrze Bełchatów i Lechii Tomaszów Mazowiecki.


- Zaczynam nowe wyzwanie. Wyzwaniem jest podjęcie pracy w mistrzu Polski, ale i zdobycie kredytu zaufania kibiców, którzy nie są do mnie przekonani. Najważniejsze są dla mnie dobre relacje z ludźmi, z którymi będę miał kontakt na co dzień – siatkarki, sztab szkoleniowy, pracownicy klubu.


Skupiam się na tym, co mamy do zrobienia, co jest przed nami. Ostatnie tygodnie były trudne. W końcu jestem na miejscu i chcę skupić się na czymś, czego ostatnimi laty mi brakowało, czyli codziennej, klubowej pracy – mówi Nawrocki.


Czytaj więcej