X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

R

Reprezentacja Polski juniorek w drugim swoim meczu w grupie B mistrzostw świata do lat 20 nie zdołała pokonać reprezentacji Chin. Polki wygrały pierwszego seta, w dwóch kolejnych jednak zagrały fatalnie. Po wygranej na przewagi podopieczne trenera Waldemara Kawki doprowadziły do tie-breaka, jednak w nim przegrały bardzo wyraźnie. Ostatni mecz w grupie z reprezentacją Peru zadecyduje o tym, czy Polki awansują do czołowej ósemki turnieju. Muszą ten mecz wygrać za trzy punkty.


Pierwszy set spotkania rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punt, jednak to podopieczne trenera Waldemara Kawki na przerwie technicznej prowadziły 8:6. Po powrocie na boisko Chinki przejęły inicjatywę, wyszły nawet na prowadzenie 11:10, ale nasze siatkarki szybko wróciły do dobrej gry i na drugiej przerwie technicznej znów miały dwa punkty przewagi. Po przerwie technicznej Chinki odrobiły straty i po asie serwisowym doprowadziły do remisu 18:18.


W końcówce po autowym ataku Oliwii Bałuk Azjatki wyszły na prowadzenie 22:21, ale gdy kolejne dwa punkty padłu łupem biało-czerwonych, o przerwę poprosił trener reprezentacji Chin. Atak Julii Orzoł dał Polkom piłkę setową przy stanie 24:23, a po chwili skuteczny blok zakończył pierwszego seta wygraną brązowych medalistek mistrzostw Europy juniorek.


Początek drugiej partii należał do siatkarek z Azji. Polki nie mogły się przebić za blok, niedokładne wystawy Pauliny Zaborowskiej cieszyły blok rywalek, aż w końcu trener Waldemar Kawka zdecydował się na wprowadzenie na boisko Zofii Szczotkiewicz. Chinki na przerwie technicznej prowadziły 8:4. Polki miały problemy z przyjęciem zagrywki i wyprowadzaniem ataków, a Azjatki to wykorzystywały, powiększając swoją przewagę (12:5).



Nie do zatrzymania była Wenhan Che, ale gdy na boisko pojawiła się Weronika Szlagowska, w końcu zaczął funkcjonować blok biało-czerwonych. Mimo to po bloku na Weronice Centce Polki przegrywały na drugiej przerwie technicznej 9:16, a przy stanie 18:11 dla rywalek trener Waldemar Kawka wykorzystał pierwszą przerwę. Było jednak za późno, by coś zmienić. Polki grały nieskutecznie, popełniały coraz więcej błędów, a seta wynikiem 25:17 dla Chinek zakończył autowy atak Pauliny Damaske, która pojawiła się na boisku w roli atakującej.


Trzeciego seta siatkarki z Azji rozpoczęły od prowadzenia 4:1, ale Polki po dwóch atakach Oliwii Bałuk odrobiły tę stratę, a po skutecznym bloku wyszły na prowadzenie. Trener rywalek natychmiast przerwał grę, a po przerwie świetnie grające blokiem Chinki wyszły na prowadzenie 8:6. Polki nadal odbijały się od bloku rywalek niczym od Muru Chińskiego, a rozegranie w naszym zespole pozostawiało wiele do życzenia. Po autowym ataku Zuzanny Góreckiej Chinki miały na drugiej przerwie technicznej już siedem punktów przewagi (16:9), a po niej powiększyły ją do 10 punktów (20:10). Bezradność i brak pomysłu na grę w polskiej drużynie wręcz raziły, nie pomagały zmiany ani przerwy na życzenie trenera Kawki. Biało-czerwone zostały rozgromione do 12, a seta zakończył skuteczny atak z lewego skrzydła Wenhan Che.



Nasze siatkarki szybko wyrzuciły przegranego seta z pamięci i nieźle rozpoczęły kolejną partię. Znów odzyskały skuteczność, ofiarnie broniły i walczyły z Chinkami jak równy z równym. Po ataku Pauliny Damaske biało-czerwone zeszły na przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:6, ale rywalki odrobiły tę stratę. Azjatki wyszły na prowadzenie 12:10 i trener Waldemar Kawka przerwał grę. Po ataku Weroniki Centki znów był remis (12:12), ale na drugiej przerwie technicznej to siatkarki z Kraju Środka prowadziły 16:14. Chinki jednak też popełniały błędy, a Polki znów zaczęły grać blokiem i doprowadziły do remisu 17:17, a po chwili wyszły na prowadzenie i trener rywalek poprosił o przerwę. Biało-czerwone zdobyły sześć punktów z rzędu, prowadziły już 20:17 i nagle stanęły. Azjatki doprowadziły do remisu, a końcówka seta pełna była nerwów, emocji i prostych błędów z obu stron siatki. Polki obroniły dwa meczbole i po skutecznym bloku wygrały 27:25, doprowadzając do tie-breaka.


Decydująca partię lepiej rozpoczęły Azjatki, które prowadziły 3:1, W polskim zespole wróciły problemy z przyjęciem zagrywki i trener Kawka poprosił o przerwę przy stanie 7:3 dla rywalek. Po chwili oba zespoły zamieniły się stronami boiska przy pięciupunktowym prowadzeniu Chinek.Polski szkoleniowiec próbował jeszcze zmian, ale nie przynosiło to efektu. Biało-czerwone próbowały kiwać, a Chinki broniły i kończyły kontrataki (10:3). Polki nie zdołały już odwrócić losów tego seta, w końcówce przydarzały im się nawet błędy techniczne i ostatecznie przegrały tego seta do 5, a cały mecz 2:3.


Wynik meczu



Polska vs Chiny  2:3   (25:23, 17:25, 12:25, 27:25, 5:15) .

Polska : Komenda , Bednorz , Kwolek ,Kłos , Huber , Muzaj , Popiwczak (libero) oraz Janusz, Kaczmarek, Gruszczyński.

Chiny : Orzoł , Górecka , Bałuk , Laskowska , Centka , Zaborowska , Jagła (libero) oraz Damaske , Szlagowska , Rybak, Szczotkiewicz.







PZPS, Volley-World




Żródło : 0 , Nadesłał : Beata Tonn , Redaktor artykułu : Jacek Kool






Dodał/a Jacek Kool

Nasza portal oferuje ponad 11 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






W

ubiegłym sezonie przebojem weszła do rozgrywek Ligi Siatkówki Kobiet zastępując Mię Jerkov i ratując trudną sytuację zespołu z Radomia.


W barwach E.Leclerc Moya Radomka rozegrała dziewięć spotkań, w których zdobyła aż 179 punktów, co daje imponujący wynik 20 punktów w meczu. Mierząca 183 centymetry wzrostu, Amerykanka Veronica Jones-Perry dołączyła do Grot Budowlanych Łódź.


Jones-Perry urodziła się 20 stycznia 1997 roku w West Jordan w stanie Utah. Dotychczas grała na pozycji przyjmującej. Jednak w barwach Grot Budowlanych zobaczymy ją na pozycji atakującej.


Występowała w zespole Uniwersytetu Birmingham. Do E.Leclerc Moya Radomki Radom przeniosła się z drużyny Serie A – Banci Valsabbina Millenium Brescia. Ter



Z

"odiakalny lew Mariusz Wlazły poprowadzi Gdańskie Lwy w sezonie 2020/2021" - poinformował nowy klub atakującego Trefl Gdańsk. Wcześniej Wlazły pełnił rolę kapitana PGE Skry Bełchatów, w barwach której spędził 17 lat.


O wyborze nowego dowodzącego poinformowano w Międzynarodowy Dzień Lwa. "Wlazły to zodiakalny lew i ze swą odwagą i ambicją poprowadzi waleczne Gdańskie Lwy w sezonie 2020/2021" - czytamy w komunikacie zespołu.


Głosowanie odbyło się w szatni z początkiem okresu przygotowawczego. Żółto-czarni zdecydowali o powierzeniu tej roli najbardziej doświadczonemu graczowi PlusLigi.


– Cieszę się, że sztab szkoleniowy oraz zawodnicy obdarzyli mnie dużym zaufaniem, wybierając mnie na tak odpowiedzialną rolę, jak



G

KS Katowice pokonał Indykpol AZS Olsztyn 2:0 (25:18, 25:23) w meczu o trzecie miejsce PreZero Grand Prix Polskiej Ligi Siatkówki, które rozgrywane jest na LOTOS Letnim Stadionie w Gdańsku. MVP Sławomir Stolc. W spotkaniu finałowym zagra natomiast Jastrzębski Węgiel i PGE Skra Bełchatów.


GKS Katowice i Indykpol AZS Olsztyn zmierzyły się ze sobą w walce o trzecie miejsce historycznego turnieju PreZero Grand Prix Polskiej Ligi Siatkówki. Katowiczanie w niedzielnym półfinale po wyrównanym spotkaniu ulegli Jastrzębskiemu Węglowi 1:2.


- Niewiele nam zabrakło, abyśmy pokonali jastrzębian. Rywale mają w składzie bardzo dobrych zawodników. Nam pozostała walka o trzecie miejsce - powiedział przed meczem Damian Musiak, trener GKS-u.


Czytaj więcej