X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

W

łoski klub Savino Del Bene Scandicci oficjalnie potwierdził pozyskanie Magdaleny Stysiak. 19-letnia skrzydłowa będzie miała szansę występów w Lidze Mistrzyń, bowiem zespół spod Florencji zajął w ostatnim sezonie trzecie miejsce w Serie A i wywalczył sobie miejsce w tych elitarnych rozgrywkach.


Jeszcze niedawno Magdalena Stysiak mówiła, że jej transfer do ligi włoskiej jest już pewny, ale nie chciała zdradzić nazwy klubu.


Portal Volley-News w swojej karuzeli transferowej już na początku czerwca napisał, że młoda polska skrzydłowa swoją karierę będzie kontynuowała w Savino Del Bene Scandicci. Dziś włoski klub oficjalnie potwierdził tę informację.


Zdolna polska juniorka w zimie była przyczyną transferowego zamieszania. W grudniu Stysiak skończyła 18 lat i wraz ze swoim menagerem uznała, że umowa łącząca ją z Chemikiem Police przestała obowiązywać. Sprawa trafiła do Sądu Polubownego przy PLS, a sama zawodniczka rozpoczęła treningi z Budowlanymi Łódź. Decyzja sądu potwierdziła pod koniec stycznia nieważność umowy, a Magdalena Stysiak została zawodniczką Budowlanych, z którymi dokończyła sezon, zajmując drugie miejsce w Lidze Siatkówki Kobiet.


Przeczytaj również ... Jedno jest pewne w połowie czerwca szykują się extra emocje.


Już w lutym jednak mówiono, że Stysiak grać będzie w łódzkim klubie tylko do końca sezonu, a po nim przeniesie się do ligi włoskiej lub tureckiej. W maju prezes Budowlanych Marcin Chudzik przyznał, że chętnie zatrzymałby zawodniczkę na dłużej, ma z nią ważny kontrakt, ale jest w nim zapis, że Stysiak może odejść wcześniej do włoskiej Serie A. Zainteresowania siatkarką wyraził rywal ŁKS-u Commercecon Łódź w fazie grupowej Ligi Mistrzyń, Savino Del Bene Scandicci, który dziś potwierdził pozyskanie skrzydłowej.


Według naszych informacji Stysiak w Scandicci ma grać na prawym ataku i być zmienniczką Holenderki Lonneke Slöetjes. Informację tą potwierdza również włoski portal volleyball.it.


Przeczytaj również ... Igor Gorgonzola Novara triumfuje . Joanna Wołosz ze srebrem.




Przeczytaj również ... Igor Gorgonzola Novara triumfuje . Joanna Wołosz ze srebrem.





PZPS, Volley-World








Dodał/a Magda Nietrzaska

Nasza portal oferuje ponad 10 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






S

iatkarki z Łodzi od zwycięstwa rozpoczęły rywalizację w Lidze Mistrzów w sezonie 2019/2020. W pierwszym spotkaniu ŁKS wygrał 3:2 (16:25, 25:22, 25:19, 16:25, 15:10) z Allianz MTV Stuttgart.


Złote medalistki mistrzostw Polski na starcie rywalizacji w najważniejszych europejskich rozgrywkach czekało starcie z rywalem, którego potencjał kadrowy wydawał się podobny.


W ekipie mistrzyń Niemiec nie ma bowiem wielkich gwiazd i kibice, którzy dali się poznać z głośnego dopingu w ubiegłorocznych rozgrywkach, liczyli na udany początek nowego sezonu LM.


Gospodynie zaczęły jednak bardzo nerwowo i niepewnie. Przede wszystkim nie kończyły ataków, duże problemy z trafieniem w boisko miały bowiem Monika Bociek i mistrzyni E



S

iatkarki E.Leclerc Radomki Radom przegrały ósmy mecz w tym sezonie Ligi Siatkówki Kobiet. W piątej kolejce lepsza okazała się Enea PTPS Piła. Najlepszą zawodniczką spotkania po raz pierwszy w tegorocznych rozgrywkach wybrana została Paula Słonecka.


Było to spotkanie dwóch drużyn, które nie najlepiej rozpoczęły sezon. Radomianki od początku rozgrywek nie zanotowały ani jednego zwycięstwa, a pilanki triumfowały zaledwie dwa razy.


Początek spotkania pokazał, że sytuacja w tabeli jest adekwatna. Oba zespoły stworzyły bardzo wyrównane widowisko.


W ofensywie E.Leclers Radomki błyszczała Renata Biała, która do stanu 14:12 zdobyła aż sześć punktów atakiem. W dalszej części seta żadna z ekip nie zdołała odskoczyć. O



S

iatkarki Energa MKS-u Kalisz pokonały na własnym boisku DPD Legionovię Legionowo 3:1 (27:25, 25:18, 22:25, 25:21).


Do wyrównanej rywalizacji doszło w Kaliszu. Oba zespoły przed meczem legitymowały się bilansem 2-4 i zwycięstwo mogło, przynajmniej do zakończenia kolejki, objąć miejsce numer pięć w tabeli LSK.


Ostatecznie trzy punkty pozostały w Kaliszu. O triumfie zadecydował czwarty set, podczas którego żadna z drużyn nie potrafiła uciec na bezpieczną przewagę punktową


W pierwszym secie Kaliszanki szybko odskoczyły na 7:2. Legionovia zbliżyła się na dwa oczka, ale wkrótce różnica wynosiła już 4 oczka (10:6). W ataku aktywna była Hilary Hurley (16:11). W tej fazie seta kaliszankom przydarzył się bardzo duży