X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

B

ank Pocztowy Pałac Bydgoszcz wygrał z #VolleyWrocław 3:0 (25:13, 25:19, 25:20) w meczu kończącym 22. kolejkę Ligi Siatkówki Kobiet.


W pierwszej rundzie wrocławianki wygrały 3:2. Zespół gości będzie chciał jak najlepiej odbudować przed kluczowym momentem sezonu, czyli walką z Wisłą Warszawa o uniknięcie spadku z Ligi Siatkówki Kobiet. - Będzie to raczej taki mecz na odbudowanie się.


Nie mamy już żadnych szans na wyższe miejsce, nawet jakbyśmy wygrały 3:0, bo Radomka ma lepszy bilans. Przed nami kilka bardzo ważnych meczów z Wisłą Warszawa o utrzymanie w lidze i na tym teraz będziemy się skupiać - powiedziała Karolina Fedorek, środkowa #VolleyWrocław.


Od pierwszych piłek set układał się po myśli gospodyń, które szybko objęły wyraźne prowadzenie (8:2). Mocno rywalkom pomogła w tym Kinga Hatala, gdyż popełniła ona dwa błędy w ataku, a także została zablokowana. Atakująca w końcu się odblokowała, kończąc piłkę z drugiej linii (5:10). „Pałacanki” skrzętnie korzystały jednak z zaliczki, jaką atakiem z obiegu powiększyła Marta Ziółkowska (12:5).


Bydgoszczanki jeszcze bardziej „odskoczyły” rywalkom poprzez punktowy blok oraz kontrę zamienioną na punkt przez Ewelinę Żurowską (16:7). Chwilę później kolejną pomyłkę w ataku popełniła Hatala (8:18). W samej końcówce wrocławianki nie wystrzegały się prostych błędów, toteż set szybko dobiegł końca.


Druga odsłona zaczęła się bez przewagi żadnej ze stron (3:3). Pomyłką w ataku impas przerwała Kinga Kasprzak (3:5). Niedługo potem zagrywką kolejny punkt do przewagi dołożyła Żurowska (7:4). Asami serwisowymi popisała się również Anna Stencel (10:5).


Przy stanie 12:7 „czapę” zaliczyła Ziółkowska. Kolejne akcje nie były dla gospodyń tak udane, gdyż błąd w ataku popełniła Żurowska, natomiast przełożenie ręki wykonała Magdalena Mazurek (13:10). Pomyłka Patrycji Balmas oraz zbicie przechodzącej piłki przez Aleksandrę Gancarz pozwolił przyjezdnym niemalże całkowicie zniwelować straty (13:14).


Sytuację podopiecznych Piotra Mateli uspokoiła kontra w wykonaniu Stencel (16:13) oraz atak w aut Gancarz (14:18). W pewnym momencie bydgoszczanki raz jeszcze zablokowały Hatalę (22:17), następnie utrzymując swą przewagę do końca partii.


Mimo przegrania pierwszej akcji Pałac dobrze otworzył odsłonę, gdyż pomiędzy dwoma udanymi atakami Żurowskiej gospodynie zaliczyły skuteczny blok (3:1). Przy stanie 5:3 z zagrywką Żurowskiej nie poradziła sobie Kasprzak. Chwilę później asa serwisowego zdobyła jednak Roksana Wers (5:6), a do remisu doprowadziła Karolina Fedorek (7:7). W kolejnej akcji na blok nadziała się Ziółkowska.


Od tego momentu drużyny zdobywały punkty małymi seriami, toteż finalnie wynik oscylował wokół remisu (12:11). Siatkarki z Wrocławia zaczęły z czasem popełniać więcej niewymuszonych błędów, czego dowodem był zepsuty serwis Kasprzak (12:15).


Na dodatek kolejną kontrę skończyła Żurowska oraz w ataku pomyliła się Wers (18:13). Bydgoszczanki miały chwilowy kryzys, lecz przejście zapewniła im Izabella Rapacz (19:16). Decydujący fragment seta nie przyniósł nagłej zmiany wydarzeń na boisku, dlatego „Pałacanki” mogły cieszyć się z zamknięcia fazy zasadniczej LSK zwycięstwem.


Wynik meczu



Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz vs #Volley Wrocław   3 : 0  ( 25:13, 25:19, 25:20 )

Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz : Balmas (14), Ziółkowska (6), Stencel (11), Mazurek (1), Żurowska (10), Fedusio (9), Jagła (libero) oraz Vanzurova (2), Biedziak, Różyńska (2), Rapacz (2) , Reszelewska (libero).

#Volley Wrocław : Wers (5), Felak, Gancarz (3), Gajewska, Hatala (15), Fedorek (4), Pancewicz (libero) oraz Soter (2), Kasprzak (10), Mras i Dzikowicz (libero).



MVP: Anna Stencel ( Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz )







Żródło : 0 , Nadesłał : Sebastian Tomczyk , Redaktor artykułu : Sebastian Tomczyk






Dodał/a Sebastian Tomczyk

Nasza portal oferuje ponad 12 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wyszukiwarka

Śledź nas

Poczytaj najnowsze informacje o nas w sieciach społecznościowych!


Pobierz najnowsze wiadomości dostarczane codziennie!

Wpisz swój email, zapisz się do newslettera.

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






R

eprezentacja Serbii wygrała z Holandią 3:0 (25:23, 25:20, 27:25) w ramach ćwierćfinału siatkarskich mistrzostw Europy. Obrońcy tytułu jako pierwsi zameldowali się w fazie finałowej mistrzostw, która odbędzie się w Katowicach.


Serbowie poza bardzo wyrównanym spotkaniem z Biało-Czerwonymi przeszli przez fazę grupową jak burza. Z drugiej pozycji trafili właśnie na Turcję. Naturalnym faworytem przed meczem byli Serbowie, obrońcy tytułu mistrzowskiego.


Mecz jednak nie był dla nich zbyt przyjemnym doświadczeniem. Drużyna Slobodana Kovaca nie zagrała najlepszego spotkania, a po drugiej stronie doskonale spisywała się reprezentacji Turcji, napędzana młodymi i ambitnymi siatkarzami.


Po pełnym dramaturgii



P

olska przegrała ze Słowenią 1:3 (25:17, 30:32, 16:25, 35:37) w półfinałowym meczu mistrzostw Europy siatkarzy. Jutro nasz zespół zagra o brązowy medal z pokonanym w spotkaniu Serbia - Włochy.


- Z meczu na mecz gramy coraz lepiej i to jest najbardziej pozytywne. Słoweńcy są jak najbardziej godnym przeciwnikiem. Mają wiele atutów. Są bardzo wszechstronni i dobrze wyszkoleni - powiedział mistrz świata z 1974 roku, Stanisław Gościniak.


Stanisław Gościniak nie ma wątpliwości, że jeżeli zagramy tak jaz Rosją to będzie dobrze. Polska w ostatnich meczach ze Słowenią przegrywała. - Trzeba wyrzucić z głowy tamte porażki i zastanowić się dlaczego tak było - mówi Stanisław Gościniak.


Mistrz świata podkreślił,



P

ochodzi z Tomaszowa Mazowieckiego, ma 56 lat i duże doświadczenie trenerskie. W ostatnich sezonach prowadził seniorską reprezentację Polski. Wcześniej pracował m.in. w Skrze Bełchatów i Lechii Tomaszów Mazowiecki.


- Zaczynam nowe wyzwanie. Wyzwaniem jest podjęcie pracy w mistrzu Polski, ale i zdobycie kredytu zaufania kibiców, którzy nie są do mnie przekonani. Najważniejsze są dla mnie dobre relacje z ludźmi, z którymi będę miał kontakt na co dzień – siatkarki, sztab szkoleniowy, pracownicy klubu.


Skupiam się na tym, co mamy do zrobienia, co jest przed nami. Ostatnie tygodnie były trudne. W końcu jestem na miejscu i chcę skupić się na czymś, czego ostatnimi laty mi brakowało, czyli codziennej, klubowej pracy – mówi Nawrocki.


Czytaj więcej