X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

S

iatkarki Grupy Azoty Chemika Police w trzech setach pokonały ŁKS Commercecon Łódź w meczu o Superpuchar Polski im. Andrzeja Niemczyka. W każdym secie były fragmenty wyrównanej walki, jednak w decydujących momentach lepiej grały podopieczne trenera Akbasa i to one sięgnęły po pierwsze trofeum w tym sezonie.


W mecz lepiej weszły policzanki. Po udanej akcji w ofensywie Salas prowadziły 2:0. Po stronie łodzianek aktywna była Lazović, punktowała także Izabela Kowalińska. Chemik jednak cały czas utrzymywał prowadzenie. Po obu stronach nie brakowało błędów, ale kąśliwa zagrywka Marleny Kowalewskiej pozwoliła Chemikowi odskoczyć na 11:7 i trener Marek Solarewicz zarządził przerwę.


Po niej jednak skutecznie uderzyła Salas. Łodzianki nie rezygnowały, skutecznymi zbiciami popisały się Wójcik i Lazović, przy siatce czujna była Alagierska i zrobiło się już tylko 12:14. Po udanej akcji w ofensywie Salas różnica wzrosła do czterech punktów na korzyść Chemika.


Blok na Idze Wasilewskiej pozwolił łodziankom zniwelować straty do dwóch oczek, ale jak się okazało tylko na chwilę. W ustawieniu z Salas na zagrywce Chemik odskoczył na 22:17. W tej fazie meczu sporo akcji było sprawdzanych wideoweryfikacją. Dobrą zmianę w polu zagrywki dała Natalia Skrzypkowska (20:22).


Ferhat Akbas zawołał swoje zawodniczki do siebie, po którym skrzydłowa ŁKS-u zepsuła zagrywkę. Atak Gyselle Silvy dał Chemikowi piłki setowe (24:20), a wygraną Chemikowi dał atak Natalii Mędrzyk.


Początek drugiej partii był wyrównany. Po kiwce Kowalińskiej ŁKS prowadził 4:2. Policzanki jednak szybko wyrównały, a po ataku Silvy przeważały 6:5. Kiedy łódzki blok obiła Mędrzyk, różnica wzrosła do dwóch oczek (8:6). ŁKS w ustawieniu z Alagierską na zagrywce zdołał wyjść na prowadzenie 11:10.


Wynik oscylował wokół remisu, po ataku Mędrzyk było 15:15, a po chwili przyjmująca Chemika i reprezentacji Polski udała się na zagrywkę i w tym ustawieniu policzanki zdobyły kilka punktów z rzędu. Po ataku Truszkiny było 18:15. Chemik przejął kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, po ataku Mędrzyk było 20:16. Łodzianki nie potrafiły już nawiązać walki, popełniały błędy w ataku i nadziewały się na blok rywalek i wkrótce przegrywały już w meczu 0:2.


Na początku trzeciej partii ŁKS odskoczył na 4:2, a przy stanie 6:3 przy zagrywce Lazović o czas poprosił Ferhat Akbas. Po akcjach Truszkiny i dobrej zagrywce Silvy różnica stopniała do zera (7:7). Atak Salas i nieudana próba Klaudii Alagierskiej dały policzankom prowadzenie 11:9.


ŁKS wyrównał na 14:14 po nieudanej akcji Salas. Blok na Wójcik ponownie pozwolił policzankom prowadzić ponownie dwoma oczkami, a atak Silvy i kolejny blok spowodowały, że różnica wynosiła już cztery oczka.


Policzanki kroczyły po zwycięstwo w meczu, kiwka Truszkiny i blok na Wójcik dały już wynik 21:15. Mistrzynie Polski nie potrafiły już nawiązać walki (17:23).


Atak Salas dał Chemikowi piłki meczowe (24:18). Ta sama zawodniczka udaną akcją w ofensywie przypieczętowała zdobycie Superpucharu Polski przez Chemika Police.


Wynik meczu



ŁKS Commercecon Łódź vs Grupa Azoty Chemik Police  0:3   (21:25, 18:25, 19:25)

ŁKS Commercecon Łódź : Mori (2), Pacak (5), Wójcik (7), Lazović (13), Kowalińska (11), Alagierska (6), Strasz (libero) oraz Korabiec (libero), Kwiatkowska , Skrzypkowska (1).

Grupa Azoty Chemik Police : Truszkina (8), Kowalewska (6), Wasilewska (2), Salas (14), Mędrzyk (12), Silva (16), Maj-Erwardt (libero) oraz Grajber (1) , Bednarek.






PZPS, Volley-World








Dodał/a Magda Nietrzaska

Nasza portal oferuje ponad 10 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wyszukiwarka

Śledź nas

Poczytaj najnowsze informacje o nas w sieciach społecznościowych!


Pobierz najnowsze wiadomości dostarczane codziennie!

Wpisz swój email, zapisz się do newslettera.

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






W

meczu kończącym pierwszą kolejkę Ligi Siatkówki Kobiet Stal Bielsko Biała pokonała na wyjeździe Radomkę Radom 3:1 (21:25, 25:21, 23:25, 22:25).


W mecz lepiej weszły przyjezdne, które po ataku DeHoog i bloku Smidovej prowadziły 6:3. Kilkupunktowa przewaga BKS-u utrzymywała się przez dłuższy czas. Przy zagrywce Kubackiej Radomka wyrównała na 15:15. Nieskuteczna gra ofensywna gospodyń pozwoliła BKS-owi ponownie odskoczyć (19:15).


Zagrywka Jerkov i atak Muchy umożliwiły wprawdzie Radomce zniwelowanie strat do jednego oczka( 19:20), ale końcówka należała jednak do bielszczanek, które po akcji Kornelii Moskwy objęły prowadzenie w meczu.


Przy zagrywce Izabeli Bałuckiej Radomka odskoczyła w drugim secie na



W

ostatnim meczu tegorocznego turnieju towarzyskiego w Kępnie "Giganci Siatkówki" PGE Skra Bełchatów przegrała z Power Volley Milano 1:3, co oznacza, że całe zmagania padły łupem Jastrzębskiego Węgla.


W sobotnich konfrontacjach jastrzębianie bez straty seta pokonali Power Volley Milano, natomiast siatkarze z PiaceEkipa PGE Skry dzień wcześniej wygrała z Gas Sales Piacenza Volley bez straty seta i miała szansę na zwycięstwo w całym turnieju, pod warunkiem zwycięstwa za 3:0 lub 3:1 z Power Volley Milano. Włoski team z kolei przegrał 0:3 z Jastrzębskim Węglem.


Bełchatowianie rozpoczęli ten mecz w składzie Milan Katić, Mariusz Wlazły, Aleksander Antosiewicz, Wojciech Sobala, Grzegorz Łomacz, Piotr Orczyk oraz Bartosz Mielczarek. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że szkoleniowcem Power Volley jest



B

razylia wygrała z Japonią i zdobyła Puchar Świata siatkarzy. Jeśli Polska we wtorkowy poranek pokona Iran, trzeci raz w historii zdobędzie srebrny medal.


Puchar Świata nie wybacza porażek. Nie raz przekonała się o tym reprezentacja Polski, gdy - na przykład - cztery lata temu jeden przegrany mecz zaprzepaścił szansę bezpośredniego awansu na igrzyska. Co prawda obecnie zawody w Japonii takiej przepustki nie dają, ale ich poziom się nie obniżył. Wygrała je niepokonana Brazylia, która przypieczętowała triumf poniedziałkowym zwycięstwem nad gospodarzami.


Reprezentacja Polski swoje zrobiła. W Hiroszimie wygrała 3:0 z Kanadą, choć nie przyszło jej to łatwo. Głównie za sprawą błędów własnych, których siatkarze Vitala Heynena popełnili prawie dwa razy w