X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

B

iało-Czerwoni wygrali z Hiszpanią 3:0 (25:18, 25:13, 25:16) w 1/8 finału mistrzostw Europy. W ćwierćfinale siatkarze Vitala Heynena zmierzą się z reprezentacją Niemiec, która wcześniej wygrała z Holandią.


Reprezentacja Polski kroczy na tych mistrzostwach od zwycięstwa do zwycięstwa. Nie inaczej było w 1/8 finału mistrzostw Europy przeciwko Hiszpanii. Biało-Czerwonym z pewnością udzielił się ogłuszający doping polskich kibiców, którzy już dwie godzin przed meczem czekali w gigantycznej kolejce do wejścia. Od pierwszego gwizdka można było dostrzec energicznie poruszających się Polaków, którzy dodatkowo głośno się motywowali do jak najlepszego rozpoczęcia meczu. Pierwsze akcje przebiegały pod dyktando naszych. Finezyjnie piłki Fabiana Drzyzgi kończyli wszyscy i zrobiło się 6:2.


Nasi siatkarze uwierzyli, że mecz potoczy się szybko, łatwo i przyjemnie. Tymczasem słabsi fizycznie Hiszpanie bardzo dobrze spisywali się w defensywie, zmuszając nas do długich wymian. Kilka akcji później rywale odrobili część strat i doprowadzili do wyniku 10:8.


Siatkarze Heynena pierwszej odsłony z pewnością nie zaliczą do udanych. Problemy z regularnością w poszczególnych elementach sprawiły, że zaledwie dwupunktowa przewaga naszych siatkarzy utrzymywała się do drugiej fazy seta. Podporą naszych siatkarzy zarówno w pierwszym secie, jak i całym meczu był Wilfredo Leon. Przyjmujący bombardował rywali potężnymi huknięciami, nie dając im szans na rozegranie regularnej akcji. Efektowne punkty Wilfredo Leona wyraźnie napędziły Polaków i ostatecznie pierwsza partia zakończyła się pewnym zwycięstwem 25:18.


Tuż po rozpoczęciu drugiego seta na zagrywce ponownie pojawił się Wilfredo Leon, który tego dnia był wyśmienicie dysponowany. Porażające serwisy dały nam sześć punktów z rzędu i ustawiły rywalizację w tym secie. Biało-Czerwoni weszli na bardzo wysoki poziom, zdecydowanie wyższy niż możliwości przeciwników i rozprawili się z nimi po ataku Leona z lewego skrzydła 25:13.


Trzeci set rozpoczął się od świetnych bloków mistrzów świata. Przy stanie 3:0 Mateusz Bieniek zaserwował asa i trener rywali poprosił o przerwę. Po powrocie na parkiet przewaga Polaków wzrosła do sześciu punktów - 8:2.


Bardzo dobre zawody zanotował również Maciej Muzaj. Atakujący był tego dnia drugim wyborem Fabiana Drzyzgi w ataku. Im dłużej trwał ten mecz, tym bardziej z Hiszpanów schodziło powietrze.


Przy stanie 14:7 i po mocnym zbiciu Muzaja z drugiej linii, trener Fernando Munoz Benitez poprosił o drugą przerwę. Końcówka spotkania nie należała do najbardziej emocjonujących. Przewaga Polaków nie podlegała dyskusji.


Po długiej wymianie i ataku Artura Szalpuka nasi siatkarze wypracowali dziewięciopunktową przewagę 20:11. W międzyczasie Heynen zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawiła się cała druga szóstka Polaków.


Ostatnie punkty nie należały do najłatwiejszych również dla sędziego, który wyraźnie się pogubił i trzykrotnie przerwał akcję w trakcie jej trwania. Ostatecznie Polacy wygrali tego seta 25:16 po udanym ataku Aleksandra Śliwki.


Wynik meczu



Polska vs Hiszpania  3:0   (25:18, 25:13, 25:16)

Polska : Leon, Drzyzga, Nowakowski, Bieniek, Kubiak, Muzaj, Zatorski (libero), Wojtaszek (libero), Kochanowski, Komenda, Konarski, Śliwka, Szalpuk.

Hiszpania : Trinidad de Haro, Jesus Villena, Angel Fornes, Valcarcel Fernandez, Mugiel Perez, Perez Rodriguez, Gamiz (libero) oraz Angel de Amo.






PZPS, Volley-World








Dodał/a Magda Nietrzaska

Nasza portal oferuje ponad 10 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wyszukiwarka

Śledź nas

Poczytaj najnowsze informacje o nas w sieciach społecznościowych!


Pobierz najnowsze wiadomości dostarczane codziennie!

Wpisz swój email, zapisz się do newslettera.

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






S

potkanie Polska - Iran zakończyło się zwycięstwem Biało-Czerwonych 3:0 (25:18, 25:18, 25:16) w meczu ostatniej kolejki Pucharu Świata siatkarzy. Polacy przypieczętowali w ten sposób srebrny medal japońskiego turnieju. Ze złota już w poniedziałek mogła cieszyć się Brazylia.


Reprezentacja Polski na kolejkę przed końcem zajmowała drugie miejsce w tabeli Pucharu Świata. Biało-Czerwoni w poniedziałek z kłopotami pokonali Kanadę 3:0 i walczą już tylko o srebrne medale. Wszystko dlatego, że swój mecz wygrała Brazylia, która ma dwa zwycięstwa więcej od podopiecznych Heynena.


Iran plasował się na siódmym miejscu w tabeli i miał na swoim koncie cztery zwycięstwa. Ostatnio przegrał 2:3 z Włochami. Przy korzystnym układzie zdarzeń ekipa z Azji miała szansę awansować o jedną pozycję na koniec turnieju.



S

zybko łatwo i przyjemnie reprezentacja Polski we wtorek pokonała Iran. W ostatniej serii gier w Pucharze Świata wygrała 3:0 i zapewniła sobie drugie miejsce na imprezie w Japonii. To czwarty turniej w tym roku, który zespół Vitala Heynena zakończył na podium!


Godzinę i dziewięć minut potrzebowali polscy siatkarze, by w bardzo dobrym stylu rozprawić się z Iranem, który przed ostatnią kolejką Pucharu Świata miał cztery wygrane i sześć przegranych i zajmował siódme miejsce. Przez całe spotkanie Biało-Czerwoni mieli wysoką formę w ofensywie.


Świetni byli Maciej Muzaj i Wilfredo Leon, którzy skończyli spotkanie - odpowiednio - z 70. i 65. proc. skutecznością (14 punktów na 20 ataków atakującego i 13 na 20 przyjmującego). Pozostali także atakowali ponadprzeciętnie.




P

ewną wygraną nad Iranem reprezentacja Polski zakończyła Puchar Świata siatkarzy, który był jednocześnie ostatnią imprezą tegorocznego sezonu. Biało-Czerwoni wygrali 9 z 11 meczów, a jedną z najjaśniejszych postaci był Wilfredo Leon, wybrany do drużyny marzeń.


Tuż po zakończeniu ostatniego spotkania turnieju, w którym Japonia po pięciu setach pokonała reprezentację Kanady, rozpoczęła się ceremonia wręczenia medali. Biało-Czerwoni oprócz srebrnych krążków odebrali czek na 315 tysięcy dolarów. Ostatnim akcentem były nominacje do drużyny marzeń.


W niej najwięcej miejsc przypadło Brazylijczykom - Lucas Saatkamp (środkowy), Thales Hoss (libero) i atakujący, który napsuł nam najwięcej krwi podczas bezpośredniego meczu, czyli Alan Souza (MVP).


Czytaj więcej