X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

W

pierwszym meczu 1/8 finału mistrzostw Europy w holenderskim Apeldoorn reprezentacja Holandii przegrała z Niemcami 1:3 (17:25, 22:25, 32:30, 23:25).


Fantastyczna dyspozycja Nimira Abdel-Aziza, który zdobył 29 punktów nie wystarczyła. Niemcy czekają na mecz Polska - Hiszpania, który wyłoni drugiego ćwierćfinalistę.


Początek spotkania to zdecydowanie lepsza gra przyjezdnych. Siatkarze Andrei Gianiego utrzymywali bardzo dobre przyjecie, dzięki czemu Lukas Kampa miał duży komfort rozgrywania piłek. Od stanu 6:5 Niemcy zdobyli trzy punkty z rzędu i po raz pierwszy w tym secie uciekli rywalom.


Holendrzy odpowiedzieli kilkoma udanymi akcjami i częściowo odzyskali kontakt z przeciwnikiem - 9:11. Za sprawą świetnie dysponowanego Grozera i Frooma nasi zachodni sąsiedzi wypracowali pokaźną zaliczkę 19:13. Gra siatkarzy Roberto Piazzy posypała się. Niemcy bez najmniejszego problemu wygrali pierwszą odsłonę 25:17.


Zdecydowanie więcej emocji było po przerwie. Gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 20:20. Wtedy najpierw po ataku Nimira Holandia prowadziła 21:20, by po chwili po serii niewytłumaczalnych błędów i kapitalnym fragmencie Christiana Fromma ponownie Niemcy byli górą, tym razem 25:22.


Po zmianie stron mający nóż na gardle gospodarze odskoczyli rywalom na trzy punkty 4:1. Chwilę później Niemcy odrobili straty po dwóch kończących atakach Fabiana Plaka. Rywalizacja między Grozerem a Nimirem nabierała rumieńców.


Do stanu 17:17 pierwszy z nich zdobył 16 punktów, a drugi był o jedno oczko lepszy. Końcówka tego seta była jednocześnie najlepszym fragmentem całego meczu. Widowiskowe wymiany, głośno dopingujący, licznie przybyli fani Oranje i błąd sędziów przy stanie 20:18 sprawił, że emocje na hali sięgnęły zenitu.


Od stanu 23:21 przypomniał o sobie lider reprezentacji Niemiec Georg Grozer. Atakujący trzykrotnie strzelił, jak z armaty i to Niemcy stanęli przed pierwszą piłką meczową. Przyjęcie, rozegranie do Nimira, który bez kalkulacji minął potrójny blok i strzelił po skosie w trzeci metr.


Początkowo arbiter wskazał na aut, a Niemcy rzucili się sobie w objęcia, ale wideoweryfikacja spowodowała nagłą zmianę nastrojów. Wojnę nerwów ostatecznie wygrali Holendrzy. Set zakończył się wynikiem 32:30.


Po zmianie stron prowadzenie raz było po stronie Holendrów, a po kilku akcjach po przeciwnej stronie siatki. Żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć znacznej przewagi, która pozwoliłaby kontrolować wynik. Od stanu 19:19 dwukrotnie zablokowany został Maarten Van Garderen i Niemcy znacznie zbliżyli się do końcowego triumfu. Kolejne dwa punkty padły łupem Nimira, który do tego momentu zdobył aż 27 punktów. Siatkarzom Roberto Piazzy brakowało w tym meczu nieco stabilności. Kolejny przestój przyszedł w najgorszym momencie. Blok Moritza Reicherta i as Fromma dał wynik 23:21. Holendrzy nie zamierzali się poddać i złapali kontakt z rywalem przy stanie 24:23. Ostatnie słowo należało do siatkarzy Gianiego. Udany atak ze środka Brehme zakończył spotkanie i zakończył udział Holendrów w turnieju.


Wynik meczu



Niemcy vs Holandia  3:1   (17:25, 22:25, 32:30, 23:25)

Niemcy : Kampa, Grozer, Kaliberda, Fromm, Bohme, Krick, Karlitzek (libero).

Holandia : Keemink, Abdel-Aziz, Plak, Van Garderen, Ter Horst, Parkinson, Andringa (libero) oraz Jorna.






PZPS, Volley-World








Dodał/a Jacek Kool

Nasza portal oferuje ponad 10 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wyszukiwarka

Śledź nas

Poczytaj najnowsze informacje o nas w sieciach społecznościowych!


Pobierz najnowsze wiadomości dostarczane codziennie!

Wpisz swój email, zapisz się do newslettera.

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






W

meczu kończącym pierwszą kolejkę Ligi Siatkówki Kobiet Stal Bielsko Biała pokonała na wyjeździe Radomkę Radom 3:1 (21:25, 25:21, 23:25, 22:25).


W mecz lepiej weszły przyjezdne, które po ataku DeHoog i bloku Smidovej prowadziły 6:3. Kilkupunktowa przewaga BKS-u utrzymywała się przez dłuższy czas. Przy zagrywce Kubackiej Radomka wyrównała na 15:15. Nieskuteczna gra ofensywna gospodyń pozwoliła BKS-owi ponownie odskoczyć (19:15).


Zagrywka Jerkov i atak Muchy umożliwiły wprawdzie Radomce zniwelowanie strat do jednego oczka( 19:20), ale końcówka należała jednak do bielszczanek, które po akcji Kornelii Moskwy objęły prowadzenie w meczu.


Przy zagrywce Izabeli Bałuckiej Radomka odskoczyła w drugim secie na



P

ewną wygraną nad Iranem reprezentacja Polski zakończyła Puchar Świata siatkarzy, który był jednocześnie ostatnią imprezą tegorocznego sezonu. Biało-Czerwoni wygrali 9 z 11 meczów, a jedną z najjaśniejszych postaci był Wilfredo Leon, wybrany do drużyny marzeń.


Tuż po zakończeniu ostatniego spotkania turnieju, w którym Japonia po pięciu setach pokonała reprezentację Kanady, rozpoczęła się ceremonia wręczenia medali. Biało-Czerwoni oprócz srebrnych krążków odebrali czek na 315 tysięcy dolarów. Ostatnim akcentem były nominacje do drużyny marzeń.


W niej najwięcej miejsc przypadło Brazylijczykom - Lucas Saatkamp (środkowy), Thales Hoss (libero) i atakujący, który napsuł nam najwięcej krwi podczas bezpośredniego meczu, czyli Alan Souza (MVP).


Czytaj więcej



W

ostatnim meczu tegorocznego turnieju towarzyskiego w Kępnie "Giganci Siatkówki" PGE Skra Bełchatów przegrała z Power Volley Milano 1:3, co oznacza, że całe zmagania padły łupem Jastrzębskiego Węgla.


W sobotnich konfrontacjach jastrzębianie bez straty seta pokonali Power Volley Milano, natomiast siatkarze z PiaceEkipa PGE Skry dzień wcześniej wygrała z Gas Sales Piacenza Volley bez straty seta i miała szansę na zwycięstwo w całym turnieju, pod warunkiem zwycięstwa za 3:0 lub 3:1 z Power Volley Milano. Włoski team z kolei przegrał 0:3 z Jastrzębskim Węglem.


Bełchatowianie rozpoczęli ten mecz w składzie Milan Katić, Mariusz Wlazły, Aleksander Antosiewicz, Wojciech Sobala, Grzegorz Łomacz, Piotr Orczyk oraz Bartosz Mielczarek. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że szkoleniowcem Power Volley jest