X

Już zmykasz ? Sprawdź jeszcze to.

Artykuł

W

starciu wrocławianek z ŁKS-em Łódź w dwóch pierwszych setach na boisku dominował Volley Wrocław. Potem jednak przebudziły się wicemistrzynie Polski, którym udało się doprowadzić do wyrównania w całym spotkaniu, a następnie przechylić w tie-breaku szalę zwycięstwa na swoją korzyść.


Początek spotkania był nerwowy w wykonaniu obu ekip i dość wyrównany. Gospodynie wykorzystując błędy rywalek w przyjęciu odskoczyły na dwa punkty (8:6), ale po chwili straciły tę przewagę i na tablicy znów był remis 9:9. W ekipie wrocławskiej coraz lepiej w ataku radziły sobie Natalia Murek i Aleksandra Rasińska i gospodynie znów miały kilka punktów przewagi. Po skutecznym zbiciu atakującej #Volleya było już 15:10, a ŁKS miał coraz większe kłopoty. W końcówce podopieczne trenera Marka Solarewicza nie wypuściły już swojej szansy z rąk. Po ataku Anny Łozowskiej miały piłkę setową przy stanie 24:17, a po chwili seta skończyła Rasińska i było 1:0.


Drugiego seta gospodynie rozpoczęły od prowadzenia 3:1, ale role się odwróciły i łodzianki po ataku Aleksandry Wójcik i skutecznym bloku Klaudii Alagierskiej wyszły na prowadzenie 6:4. Wyrównana walka punkt za punkt toczyła się do wyniku 13:13, potem ełkaesianki wygrały trzy kolejne wymiany i po asie serwisowym Moniki Bociek prowadziły 16:13. Wrocławianki przełamały swoją niemoc, a potem na zagrywkę weszła Roksana Wers i to ona pociągnęła swój zespół do walki. Gospodynie zdobyły siedem punktów z rzędu i prowadziły 20:16. W końcówce znów o sobie dały znać ataki Rasińskiej i Murek i #Volley wygrał tego seta do 20.


Przebudzenie ŁKS-u nastąpiło na początku trzeciej partii. Świetne zagrywki Regiane Bidias dały łodziankom prowadzenie 4:0, coraz śmielej w ataku poczynała sobie Aleksandra Wójcik i po jej zbiciu było już 8:3 dla przyjezdnych. Wrocławianki popełniały coraz więcej błędów, a rywalki coraz mocniej je naciskały. Po ataku Moniki Bociek było już 15:8, świetnie działał łódzki blok i przewaga ŁKS-u cały czas rosła. Gospodynie nie potrafiły sforsować ściany stworzonej przez Klaudię Alagierską i jej koleżanki i przegrały wysoko do 13.



Łodzianki od prowadzenia 6:3 rozpoczęły czwartego seta, ale gdy w polu zagrywki pojawiła się Roksana Wers, znów miały kłopoty. Wrocławianki zdobyły sześć punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie, ale w zespole ŁKS-u coraz lepiej radziła sobie w rozdzielaniu piłek Marta Wójcik. Skrzydłowe łodzianek miały możliwość ataku czasem na pojedynczym bloku, czasem na czystej siatce i przyjezdne doprowadziły do remisu 10:10.






Znów nastąpił okres wyrównanej gry do stanu 14:15, potem wicemistrzynie Polski odskoczyły rywalkom. Po dwóch skutecznych blokach i ataku Regiane Bidias było 21:16 dla ŁKS-u, a zespół gospodyń już nie miał pomysłu, jak wyjść z tej sytuacji. Autowy atak Natalii Murek skończył tego seta wynikiem 25:18 dla gości i w meczu był remis 2:2.


Łodzianki świetnie rozpoczęły tie-breaka, po dwóch skutecznych blokach Klaudii Gajewskiej prowadziły 6:2, a przy zmianie stron boiska miały pięć punktów przewagi. Przyjezdne grały mądrze i ofiarnie w obronie, szanowały piłkę i dzięki temu utrzymywały cały czas bezpieczną przewagę. Gospodynie do walki poderwała jeszcze Roksana Wers i po jej dwóch atakach wrocławianki doprowadziły do stanu 11:13, ale po chwili Aleksandra Rasińska zepsuła zagrywkę. Seta wynikiem 15:12 dla ŁKS-u zakończył atak Aleksandry Wójcik i łodzianki zgarnęły dwa punkty mimo że początek meczu im zupełnie nie wyszedł. Zespół z Wrocławia ma natomiast nad czym pracować, bowiem to był drugi mecz, w którym prowadził 2:0 i przegrał po tie-breaku.




Wynik meczu



#VolleyWrocław - ŁKS Commercecon Łódź   2:3   (25:17, 25:20, 13:25, 18:25, 12:15)

#VolleyWrocław : Wers (16), Rasińska (13), Soter (14), Murek (14), Gajewska N. (2), Łozowska (10), Kuziak (libero) oraz Felak (5), Piśla i Wołodko.

ŁKS Commercecon Łódź : Nichol (1), Bidias (11), Wójcik A. (19), Gajewska K. (6), Bociek (19), Alagierska (14), Strasz (libero) oraz Wawrzyńczyk (1) i Wójcik M. (1).

MVP : Marta Wójcik ( ŁKS Commercecon Łódź )



PZPS, Volley-World








Dodał/a Jacek Kool

Nasza portal oferuje ponad 10 lat najświeższe wiadomości o piłce siatkowej , jesteśmy zawsze tam gdzie się coś podbija, gdzie walka idzie o każdy punkt, piszemy o siatkówce jak jest, nie owijamy w bawełnę.

  • 0

Komentarze 0

Twój e-mail nie będzie opublikowany.*

Wybrane kategorie

Wiadomości Twittera

Polub nas na Facebooku

Kalendarz






P

olska jest stuprocentowym faworytem sobotniej potyczki w 1/8 finału z Hiszpanią. Bukmacherzy zapłacą 12 złotych za każdą złotówkę postawioną na naszych rywali, a na Polakach zarobić się zupełnie nie da (kurs 1,03...).


Wszyscy myślami jesteśmy już w ćwierćfinale, o ile nie w półfinale w Słowenii. Kapitan reprezentacji Hiszpanii Jorge Fernandez, 30-letni środkowy wicemistrza Francji, Chaumont, mówi jednak „Super Expressowi”, że razem z kolegami chcą powalczyć z Polakami.


Reprezentację Polski znamy bardzo dobrze, bo występuje we wszystkich poważnych imprezach. Oglądaliśmy ich mecze. Oczywiście są murowanymi faworytami, jednym z najlepszych zespołów świata i mecz z wami będzie dla nas bardzo trudny – nie ukrywa Fernandez. – Uważam jednak, że grając na swoim poziomie, też potrafimy



W

meczu otwierającym 2. kolejkę Krispol 1. Ligi siatkarzy Stal Nysa S.A. pokonała LUK Politechnikę Lublin 3:0. Drużyna beniaminka ambitnie walczyła z drugą drużyną poprzedniego sezonu, ale nie zdołała ugrać nawet seta.


Trzy odsłony tej konfrontacji miały podobny scenariusz. Do pewnego momentu przyjezdni dotrzymywali kroku gospodarzom, ale w kluczowych fragmentach górę brało doświadczenie siatkarzy z Nysy, a ekipa beniaminka zaczynała popełniać błędy.


W pierwszej partii Stal miała piłkę setową po przestrzelonej zagrywce lublinian (24:17). Gościom udało się obronić kilka piłek, gdy w polu zagrywki błysnął Roman Oroń, ale po dwóch udanych serwisach popełnił on błąd, co zakończyło tę partię (25:20).




K

inga Wojtasik i Katarzyna Kociołek podzieliły los Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka i nie wywalczyły kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w chińskim turnieju w Haiyang. Polki musiały uznać wyższość hiszpańskiej pary Liliana/Elsa i zmagania w Chinach zakończyły porażką 0:2.


Przypomnijmy, że Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociołek w ostatniej chwili dowiedziały się o tym, że wystąpią w Haiyang. Do turnieju dostały się z listy rezerwowej po tym, jak z powodu kontuzji wycofały się Słowaczki.


Polki przerwały wakacje i wyruszyły do Chin, gdzie robiły wszystko, by pokazać, że tanio skóry nie sprzedadzą. Awansowały do trzeciej rundy i przegrały z Czeszkami, by później pokonać gospodynie. O awansie do