"VOLLEY-WORLD"

" Pytasz dlaczego siatkówka? Pytam dlaczego oddychasz? "

Ciężki mecz Polaków z Francją, niestety przegrany.
Dodał- Admin -:   12-08-17 00:28:24 - Memoriał HJW - 1/52/53/54/55/5
         W Krakowie szybko rozgorzała walka z obu stron, a na ataki Kevina Le Roux na środku odpowiadał z prawej flanki Dawid Konarski (3:3). Gra mogła się podobać, obie ekipy szły łeb w łeb, aż Trójkolorowi pierwsi stracili rezon i zaczęli popełniać błędy. Nadziali się na nasz blok, po chwili Stephen Boyer uderzył w aut i gospodarze zyskali przewagę (7:4). Gra w ataku reprezentacji Polski wyglądała coraz lepiej, a na siatce efektownie zameldował się Bartosz Kurek (8:5). Rywale zerwali się do walki, zaczęli nas kontrować, wydawało się, że dościgną (10:11), ale w kluczowym momencie Julien Lyneel kropnął w aut (10:13). Po chwili akcje wykończyli Dawid Konarski i Michał Kubiak, Biało-Czerwoni dominowali na parkiecie (16:11). Naszym motorem napędowym był "Konar", który z prawej strony trafiał raz za razem (18:14). Nasz as jeszcze zagrał świetnie w bloku, zespół prowadził 20:15 i Francuzi zebrali się na przerwie i po niej ruszyli do odrabiania strat. Polscy siatkarze nieco się rozluźnili, Trevor Clevenot postraszył nasz zespół zagrywką i niemal doprowadził do remisu (21:22). Na szczęście Fabian Drzyzga zachował się świetnie w bloku (24:21), a po chwili Mateusz Bieniek w efektowny sposób zatrzymał atak Stephena Boyera i mistrzowie świata wyszli na prowadzenie (25:22).



         W partii drugiej gra Polaków zrazu wyglądała dobrze, po ataku Michała Kubiaka zespół prowadził 5:4 i wydawało się, że Biało-Czerwoni mogą pójść za ciosem. Niestety wkradły się błędy i nerwy, a to okazało się wodą na młyn dla gości. Jeszcze Konarski trafił w ataku i poprawił serwisem (8:6), ale po powrocie na parkiet zaczęły się problemy. Michał Kubiak i Łukasz Wiśniewski zerwali ataki, Trevor Clevenot wygrał drużynie ważną kontrę i to Francja miała zapas punktów (11:9). Na szczęście w naszej ekipie był Konarski, który trzymał grę drużyny w ofensywie. Gdy skończył atak, wróciła nadzieja na dobry wynik. Niestety Kevin Le Roux poraził zagrywką, za chwilę Bartosz Kurek posłał piłkę w aut i rywale nam uciekali (11:14). Zwłaszcza że nasz zespół trapiły błędy, a Les Bleus wygrywali kontry, cieszyli się grą i budowali przewagę (18:13). "Fefe" musiał przełknąć gorzką pigułkę, brakowało nam atutów w ofensywie, a rywale szli po swoje i wygrali partię po serii wspaniałych zagrywek Thibaulta Rossarda (25:16).

         Odrodził się nasz zespół po dłuższej przerwie, zaczął walczyć i wygrywał potyczki z Francuzami. Kurek i Konarski trafiali na skrzydłach aż miło, do tego Boyer nadział się na blok, a "Kuraś" obił ręce Francuzów i Polska prowadziła 5:2. Było bardzo dobrze, ale szybko się karta odwróciła. Błąd w ataku popełnił Kubiak, za chwilę Kurek dwa razy nadział się na blok rywali, Trójkolorowi od stanu 6:8 wyszli na prowadzenie 10:9. Kibice w Tauron Arenie widzieli na zmianę dwie twarze naszej drużyny, dobre akcje przeplatali siatkarze szkolnymi błędami (11:12). Nierówna gra przeszkadzała nam w utrzymaniu poziomu godnego starcia z mistrzem Europy i przeszkadzała w punktowaniu. Nawet kapitan Kubiak miał dołek, gdy wpadł w siatkę w ataku, Polacy przegrywali 14:16. A jeszcze pod koniec seta dał się nam we znaki rzeszowianin Rossard, Kurek uderzył w aut i Biało-Czerwoni mieli problem (16:20). W końcówce nie udał się pościg za mistrzem Europy, nasz zespół nie mógł się wstrzelić zagrywką i przegrał partię 20:25.

         Postało naszej kadrze rzucić wszystkie siły na parkiet w secie czwartym, bo porażka w nim oznaczać miała porażkę w całym meczu. Zaraz do roboty zabrali się Kubiak i Lemański, rywale pomogli swoimi błędami i znów prowadziliśmy pewnie i wysoko (6:2). A jeszcze Kurek i Bieniek złapali blokiem atak Boyera i Tauron Arena Kraków wybuchła radością (8:3). Wysokiej przewagi nie wolno było stracić, jak miało to miejsce seta wcześniej. Polacy atakowali pewnie, a prym wiedli Kubiak i Konarski (12:7). Francuzi tymczasem nie potrafili się przełamać, popełniali błędy i szukali właściwego rytmu gry. Rozsypała się ich gra w defensywie, nie radzili sobie w ataku, a Kurek pozazdrościł kolegom i też dawał się we znaki Les Bleus (16:9). W pewnym momencie i nasz zespół zaczął grać nierówno, musiał wezwać do siebie siatkarzy "Fefe" bo przewaga topniała (16:13). Obie ekipy grały nierówno, punktowały w seriach i oddawały sobie piłkę po błędach. Przewaga wciąż była po stronie mistrzów świata (20:16), ale w pewnym momencie Francja była niezwykle blisko (20:22). Wreszcie Bieniek trafił na środku, poprawił Konarski i set dobiegł końca (25:22).

         W tie-breaku lepiej rozpoczęli goście, którzy zaskoczyli naszą kadrę zagrywką i skutecznością w ataku. Francuzi prowadzili już 3:0, zagrał nasz blok i zostało "oczko" straty (2:3), by znów urosnąć do czterech (3:7). Błędy, braki i falowanie formy stały się dokuczliwe, ale wojownicy z obu stron siatki nie rezygnowali. Kubiak przywrócił nadzieję na wygraną (5:7), a po kolejnym bloku na Boyerze przywrócił remis (7:7). Nasz kapitan trafiał i napędzał kolegów do walki, wynik był cały czas otwarty (10:10). Polacy mieli okazję, by prowadzić, ale Trójkolorowi grali czujnie i odważnie. Wreszcie rezerwowy Rafał Buszek w bardzo trudnej sytuacji kiwnął za blok rywali i Polacy prowadzili 12:11. W kluczowym momencie, przy stanie 13:13, Dawid Konarski zerwał atak. Akcję później Julien Lyneel trafił zagrywką i Francja wygrała piątego seta 15:13, a cały mecz 3:2.

Rosjanie wygrywają na poczatek.   (Reprezentacja Polski).




Wynik meczu :

Polska   -   Francja   2:3  (25:22, 16:25, 20:25, 25:22, 13:15)

Polska: Drzyzga, Konarski, Kurek, Kubiak, Wiśniewski, Lemański,  Zatorski (libero)  oraz Muzaj, Lemański, Buszek -   trener   Ferdinando de Giorgi .

Francja: Toniutti, Boyer, Clevenot, Lyneel, Le Roux, Le Goff,  Grebennikov   (libero)  oraz Rossard, Brizard. -  trener   Laurent Tillie .







Źródło :
|   + + inf. własna



Oceń artykuł

Ilość:
   
   
   


Wasze komentarze:
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych  Zaloguj   
Komentarzy na stronie  0




Polecane